Gdzie oglądać cały film Tylko kochankowie przeżyją / Only Lovers Left Alive (2013) Lektor PL Online cda, zalukaj, kinomaniak

Full HD 4K
Tytuł:
Tylko kochankowie przeżyją / Only Lovers Left Alive (2013)
Ocena:
Rok, kraj:
2013, Francja, Grecja, Niemcy, USA, Wielka Brytania, Cypr
Gatunek:
Reżyseria::
Jim Jarmusch
Czas trwania:
2 godz. 2 min.
Jim Jarmusch należy do grona tych reżyserów, których filmy wyczekiwać można ze szczególnym zainteresowaniem. Osobiście jestem niezmiernie ciekaw, co nowego przygotują dla nas autorzy posiadający specyficzny styl. Braci Coen mamy już za sobą. Pod koniec marca będzie Aronofsky, ale wracajmy do tematu. „Only Lovers Left Alive” o tyle mnie zaskoczyło, iż mówi o wampirach. Temat w ostatnich latach wyeksploatowany do tego stopnia, że robi się po prostu niedobrze. Jarmusch podszedł do kwestii krwiopijców bardzo elegancko, lecz nie powinno to nas zaskoczyć. Artysta ma wyrobiony styl, więc nie spodziewałbym się czegoś nawet na średnim poziomie. Niespotykane pomysły są czymś, co lubię i tak też było trochę w tym wypadku. Będzie to recenzja z serii pozytywno-negatywnych, więc chyba najlepsza do rozwinięcia dyskusji.

Głównymi bohaterami są wampiry o imionach Adam i Ewa. Mężczyzna jest typem samotnika i melancholika. Charakter dziewczyny trudno odgadnąć, lecz kobieta w pewien sposób pasuje do wybranka – tak, obydwoje są ze sobą i to już całkiem długo. Para miała przyjemność pobrać się kilkukrotnie, ale właśnie tak wygląda długowieczne życie. Aktualnie mieszkają z jakiegoś powodu osobno. Mamy XXI wiek, dlatego krwi nie zdobywa się atakując ludzi w ciemnych zakamarkach, a trzeba ją po prostu w jakiś sposób sobie załatwić. Adam ma myśli samobójcze, o czym możemy się dowiedzieć niedługo po rozpoczęciu seansu. Z opisu fabuły tyle powinno wystarczyć.


„Tylko kochankowie przeżyją” posiada w gruncie rzeczy sporo zalet i to od nich pozwolę sobie zacząć. Sama pierwsza sekwencja filmu daje gwarancję, że widz będzie miał do czynienia z dziełem o większych ambicjach. Dalsze sceny wcale nie zaprzeczają temu wrażeniu. Kluczową i pozytywną cechą tej produkcji jest specyficzna atmosfera. Między kadrami czuć delikatną nutę śmierci, aczkolwiek nie uznałbym tego za najważniejszą cechę. Muzyka, ciemne sceny, drewno (?) – może to dziwne, aczkolwiek motyw starszych gitar pozostawia po seansie pewien ślad. W pewnych momentach trwania filmu można się poczuć jak w klimatycznym sklepie z antykami – w dobrym tego słowa znaczeniu. Podczas oglądania nasuwają się pewne skojarzenia z wcześniejszymi filmami Jarmuscha. Melancholia zdaje się być odrobinę wyjęta z „Nieustających wakacji”, czyli jego pierwszego dzieła. Artysta na pewno nie lubi pośpiechu, aczkolwiek nie określiłbym „Tylko kochankowie przeżyją” jako coś nudnego. Ogląda się to naprawdę z zainteresowaniem, mimo że…

Mimo że sama fabuła jest dosyć okrojona. To może być jeden z mankamentów. Mnie osobiście to za bardzo nie przeszkadzało, ale niektórym może to się nie spodobać. Ogólnie całkiem mało się tutaj dzieje. Z drugiej strony to bardzo dobrze, ponieważ takie podejście do tematu wampirów jest oryginalne. Na nic marzenia, że główny bohater nagle wpadnie w szaleńczy szał zabijania. On woli iść do lekarza po nową porcję „towaru”. Przypomniał mi się jeden sympatyczny motyw, coś, co dziwnym trafem wyraźnie pozostało w pamięci. Smaczek dla miłośników kina czy kultury. Adam po przebraniu w lekarza tytułuje się jako doktor Faust. Człowiek, z którym rozmawia, zwraca się do niego dr Strangelove. Przy następnej wizycie nazywa go Caligarim. Ma to luźny charakter, aczkolwiek takie rzeczy sprawią, że klasyka jest zawsze aktualna.

Muzyka i jeszcze raz muzyka. Po ostatniej premierze „Co jest grane Davis?” można by pomyśleć, iż przez jakiś czas nie posłuchamy tylu fajnych kawałków w jednym filmie. Jarmusch udowadnia, że jest inaczej. „Only Lovers Left Alive” ma rewelacyjny soundtrack i jak na film mówiący zupełnie o czymś innym, zawiera w sobie mnóstwo muzyki.


Do tej pory napisałem wiele pozytywnych cech, więc co najbardziej może zniechęcić do seansu? Może nie jestem modny, ale w ostatnich latach jak widzę słowo „wampir” w opisie filmu, to go nie oglądam. W tym wypadku poczułem nieodpartą chęć, ponieważ cenię Jima Jarmuscha. „Abraham Lincoln: Łowca wampirów 3D”, „Lesbian Vampire Killers” czy Saga Zmierzch. Nie widziałem tego wszystkiego, więc wybaczcie mi fani, ale te trzy przykłady są dla mnie symbolem słowa „kicz”. W trakcie ostatnich latach wyprodukowano dziesiątki filmów w tym temacie. Gdyby „Tylko kochankowie przeżyją” powstał dziesięć lat temu albo w przyszłości, to z pewnością bym go lepiej odebrał. W tym wypadku czuję pewien niesmak. Nawet najlepszy posiłek może być kiepski, jeśli go non-stop podają.

Z aktorów zobaczymy Toma Hiddlestona, Tildę Swinton, Mię Wasikowską, Johna Hurta oraz Antona Yelchina. Obsada jest bardzo interesująca. W zasadzie wszyscy z nich są zawodowo bardzo aktywni, więc w ostatnich latach można było ich zobaczyć w przeróżnych produkcjach. Każda osoba pasuje do swojej postaci. Ta recenzja poświęca mało uwagi aktorom, jednakże w kontraście z reżyserią, zdjęciami i muzyką nie wydają się być kluczowym aspektem filmu – ale to nie znaczy, że nie zagrali dobrze.

Przekaz filmu istnieje, chociaż właściwie jest raczej minimalny. „Tylko kochankowie przeżyją” – z samego tytułu i opisu można wynieść, że miłość może przetrwać wieki. Być może ta interpretacja nie należy do głębokich, ale tak naprawdę trudno doszukiwać się tu czegoś więcej. Obraz jest elegancki i ma w sobie klasę, więc to bym zaliczył do podstawowych atutów. Jeśli jednak ktoś szuka emocjonujących zdarzeń, to odradzałbym mu „Only Lovers Left Alive”. Ja ogólnie jestem nieco za, ale póki co dalej będę omijał najnowsze produkcje o wampirach.